Kocie oczy i odblaski

29.11.2018

Kocie oczy i odbalski.

Szybko zapadający zmierzch, śliska od mokrych liści nawierzchnia, słaba widoczność w deszczu czy mgle. Jesień i zima to na polskich drogach najbardziej niebezpieczny czas dla pieszych oraz rowerzystów. Mogłyby to zmienić większa odpowiedzialność i wzajemna życzliwość rodaków oraz pewien wynalazek, inspirowany… kocimi oczami.

Kiedy pewnego wieczoru Percy Shaw, właściciel małej firmy zajmującej się naprawą dróg, wracał samochodem do domu, drogę przebiegł mu kot. W oczach zwierzaka odbiło się światło reflektorów, naprowadzając przedsiębiorcę na genialnie prosty pomysł. Wynalazek Brytyjczyka: montowane na drogach odblaski – nazywane właśnie kocimi oczami, od lat 30. ubiegłego wieku uratowały życie milionom ludzi na drogach całego świata. 
Dziś odblaski można kupić w postaci breloków, przywieszek, opasek, a nawet ubrań, w które w różnej formie wszyte zostały taśmy lub elementy odbijające światło.

Można je również dostać. Do końca roku za sprawą kampanii „Dobrze Cię widzieć” do wszystkich uczniów szkół podstawowych w kraju trafią blisko trzy miliony kamizelek odblaskowych.

Co zmienia kamizelka? Kiedy zapada zmrok pieszy bez elementów odblaskowych jest widoczny dla kierowcy z odległości zaledwie 20–30 m. To zdecydowanie za mało na wykonanie manewru i uniknięcie potrącenia, bo samochód jadący z prędkością 90 km/h pokonuje w ciągu 1 sekundy 25 m. Użytkownik drogi ubrany w kamizelkę odblaskową jest widoczny już z odległości 130–150 m, więc kierowca ma aż pięciokrotnie więcej czasu na reakcję. Ryzyko potrącenia maleje 6–7-krotnie.

– Jednak żadne wyposażenie nie zastąpi myślenia o innych i uważności – przekonuje Jacek Sapa z Fundacji Narodowego dnia Życia. – A przecież wystarczy pamiętać, ze wszyscy uczestnicy ruchu drogowego mają wspólny cel, którym jest sprawne przemieszczenie się z punktu A do punktu B, co najłatwiej osiągnąć przy wzajemnym pozytywnym nastawieniu – podkreśla.

„Dobrze Cię widzieć” ma charakter ogólnopolski i potrwa do końca roku.